Pierwsze kroczki

I ruszyłaś nam Córeczko w swoją pierwszą samodzielną drogę! To pewnie jeszcze nic, te kilka kroczków są niczym w porównaniu z tysiącem kilometrów, które jeszcze przed Tobą. Ale dziś, w to listopadowe popołudnie, na tym właśnie dywanie w naszym malutkim mieszkanku, dla mnie osiągnęłaś swój pierwszy Mount Everest. Po długim okresie raczkowania, chodzenia przy meblach,... Czytaj dalej →

Najszczęśliwszy rok

Pierwszy rok za nami. Rok prawdziwego błogosławieństwa, śmiechu, radosnego świergotania nad ranem, pierwszego niezapomnianego "mama" i "tata", noszenia, tulenia, czuwania, usypiania, śpiewania, pierwszych kroczków, pierwszych ząbków, wspólnych zabaw. I MIŁOŚCI, która nie ma końca. 23 października 2015 roku przytuliłam Cię Córeczko pierwszy raz i od tej chwili mój świat ma Twoje imię. Jesteś spełnieniem moich... Czytaj dalej →

Przerwa w nadawaniu

Wszystko zaczęło się od zapalenia nadgarstka. Nie mogłam ruszyć ręką, ból był wręcz nie do wytrzymania. Ortopeda zalecił noszenie w ortezie (na gips się nie zgodziłam) i codzienną rehabilitację. Czasu na pisanie było więc niewiele, a nawet gdyby był, to z jedną ręką niewiele mogłam zdziałać. I tak zleciało kilka tygodni, a potem to już... Czytaj dalej →

Siedem miesięcy Sarenki

Znów mały przestój u nas. Sarce już bliżej do ósmego miesiąca, a ja jeszcze nie zrobiłam podsumowania siódmego. Ostatnio u nas dużo się dzieje i czasu na pisanie brak. Za nami pierwszy wspólny Dzień Matki i Dzień Dziecka, pierwszy wypad w góry i pierwszy kurs nauki pływania. Każde z wydarzeń zasługuje na osobny wpis, mam... Czytaj dalej →

Z czego pije niemowlę bezbutelkowe?

Pierwsze pół roku wytrzymaliśmy na samej piersi. Nie muszę chyba dodawać jak bardzo jestem z tego dumna! Biorąc pod uwagę naprawdę trudne początki: wszystkie zastoje, zapalenia piersi, krwawienia itp., uważam karmienie piersią za swój ogromny sukces. Ale czasy, gdy samo mleczko wystarczało powoli za nami. W parze z wprowadzaniem stałych posiłków przyszła też decyzja o... Czytaj dalej →

Pierwsza Komunia Święta

Za nami Pierwsza Komunia Święta mojego chrześniaka Huberta. I choć wiosna w pełni, a poprzednie dni wypełnione były słoneczkiem, to tego dnia pogoda musiała spłatać figla. Było chłodno, pochmurnie, deszczowo i wietrznie. Musiałam przeprosić się ze swoim płaszczykiem, a Misia z czapeczką i cieplejszym kocem. Miał być też debiut Księżniczki w spacerówce, a pogoda była... Czytaj dalej →

Jak się przygotować do rozszerzania diety?

Rozszerzanie diety idzie nam coraz lepiej! Tak jak pisałam ostatnio - początki były trudne i raczej bezowocne, odłożyłam zatem wprowadzanie pokarmów do szóstego miesiąca i to był dobry wybór. Zabrałam się za to z zupełnie innej strony i widać  efekty. Bo moim zdaniem do rozszerzania trzeba się przygotować. Jak? Oto moje zdanie: Krzesełko do karmienia.... Czytaj dalej →

Nasze półroczne szczęście

Bardzo często słysząc teksty o tym, jak to dzieci szybko rosną, po prostu nie dowierzałam. Czas leci, owszem, ale to chyba nie jest możliwe, żeby niemowlęta się tak szybko zmieniały! No nie wierzę! A teraz mam Sarunię i... kiedy mi ona tak urosła?! Przecież jeszcze niedawno była maleńkim, różowym niemowlaczkiem, którego humorek zależał od pełnego brzuszka,... Czytaj dalej →

3 lata temu

3 lata temu była sobota. Chłodna dość, pomimo wcześniejszych upalnych kwietniowych dni. Tego dnia, po 8 miesiącach narzeczeństwa, 15 miesiącach związku i 2 latach przyjaźni, w obecności rodziny, przyjaciół i samego Boga, powiedzieliśmy sobie TAK. I od tego momentu rozpoczęliśmy wspólną podróż przez życie, którą szczęśliwie kroczymy. I ani przez ułamek sekundy nigdy nie żałowałam tej... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑