Z czego pije niemowlę bezbutelkowe?

Pierwsze pół roku wytrzymaliśmy na samej piersi. Nie muszę chyba dodawać jak bardzo jestem z tego dumna! Biorąc pod uwagę naprawdę trudne początki: wszystkie zastoje, zapalenia piersi, krwawienia itp., uważam karmienie piersią za swój ogromny sukces. Ale czasy, gdy samo mleczko wystarczało powoli za nami. W parze z wprowadzaniem stałych posiłków przyszła też decyzja o... Czytaj dalej →

Jak się przygotować do rozszerzania diety?

Rozszerzanie diety idzie nam coraz lepiej! Tak jak pisałam ostatnio - początki były trudne i raczej bezowocne, odłożyłam zatem wprowadzanie pokarmów do szóstego miesiąca i to był dobry wybór. Zabrałam się za to z zupełnie innej strony i widać  efekty. Bo moim zdaniem do rozszerzania trzeba się przygotować. Jak? Oto moje zdanie: Krzesełko do karmienia.... Czytaj dalej →

Nasze półroczne szczęście

Bardzo często słysząc teksty o tym, jak to dzieci szybko rosną, po prostu nie dowierzałam. Czas leci, owszem, ale to chyba nie jest możliwe, żeby niemowlęta się tak szybko zmieniały! No nie wierzę! A teraz mam Sarunię i... kiedy mi ona tak urosła?! Przecież jeszcze niedawno była maleńkim, różowym niemowlaczkiem, którego humorek zależał od pełnego brzuszka,... Czytaj dalej →

3 lata temu

3 lata temu była sobota. Chłodna dość, pomimo wcześniejszych upalnych kwietniowych dni. Tego dnia, po 8 miesiącach narzeczeństwa, 15 miesiącach związku i 2 latach przyjaźni, w obecności rodziny, przyjaciół i samego Boga, powiedzieliśmy sobie TAK. I od tego momentu rozpoczęliśmy wspólną podróż przez życie, którą szczęśliwie kroczymy. I ani przez ułamek sekundy nigdy nie żałowałam tej... Czytaj dalej →

(Nie)rozszerzanie diety niemowlaka

Wszystko zaczęło się w Wielką Sobotę. Sarunia właśnie skończyła 5 miesięcy i choć jest tylko na piersi, to uległam namowom lekarzy i rodziny i uznałam, że czas  na pierwszą marchewkę. Doskonale znam wytyczne WHO, według których rozszerzanie diety dziecka karmionego piersią najlepiej rozpocząć po 6 miesiącu, ale Sarka wydawała się już gotowa. Zainteresowana jedzeniem, patrzyła... Czytaj dalej →

Nasz Kotek był chory i leżał w łóżeczku

Wiersz mojego dzieciństwa staje się naszą codziennością. Po ponad pięciu bezproblemowych miesiącach, zjawiła się ona. Przebrzydła, nieprzewidywalna choroba. Bezpardonowo wdarła się w nasze życie i zabrała Misi to, co najlepsze: spokojny sen, radosną zabawę, chichotki ze wszystkiego dookoła. A zaczęło się w zasadzie niewinnie: zatkany nosek i poranny kaszelek. Stwierdziłam, że lepiej dmuchać na zimne... Czytaj dalej →

Jagodowy Chłopiec

Od kilku dni spędza mi sen z powiek mały chłopiec. Czterolatek o jagodowych ustach. Nigdy w życiu nie spotkałam jego, ani jego rodziców, a jest mi ostatnio szczególnie bliski. Zwłaszcza jego mama. Tak, to chyba o niej myślę ostatnio nawet częściej niż o Jagodowym Chłopcu. Mama Zwykła-Niezwykła, taka jak ja czy miliony innych mam. Rano... Czytaj dalej →

4 miesiące Sarusi

Ostatnio trochę zaniedbałam bloga. Przesadnym byłoby stwierdzenie, że nie mam czasu, prędzej po prostu szkoda mi go. Sarunia robi się coraz bardziej świadomą dziewczynką, zaangażowaną w interakcje z drugą osobą, więc po prostu każdą chwilę jej aktywności staram się jej poświęcić. Chcę być z nią, być przy niej, towarzyszyć jej w każdej chwili. Sarka potrafi się... Czytaj dalej →

Wyprawka matki karmiącej, czyli nasze hity laktacyjne  

Ostatnio pisałam o produktach, które sprawdziły się u nas w pierwszym miesiącu opieki na Sarusią. Tym razem coś tylko dla matek, czyli rzeczy, które ułatwiły mi życie w trakcie karmienia piersią. Bo choć popularne jest stwierdzenie, że pierś ma tę niewątpliwą zaletę, że do karmienia nie potrzeba nic więcej oprócz pełnych cycków, są jednak rzeczy,... Czytaj dalej →

Walentynki w Krakowie

Jak sprawić przyjemność żonie? Zabrać ją na weekend do Krakowa! Mąż mój cudowny w tym roku na walentynki postanowił zabrać obie wybranki swojego serca na romantyczny wyjazd. Prezent trafiony, wybranki serca zadowolone, mąż usatysfakcjonowany. Chcemy więcej! To był nasz pierwszy wyjazd z noclegiem poza domem odkąd mamy Misię i w zasadzie pierwsza tak daleka podróż.... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑