Drugie urodziny – dekoracje, prezenty

Za nami dwie imprezy z okazji urodzin Sareczki. Jedna dla rodziny, druga dla znajomych. Już w tym roku nie było problemu z pomieszczeniem gości, mamy wreszcie swój duży wymarzony dom, a w nim duży, wymarzony salon z jadalnią, a w nim duży, wymarzony stół! 🙂 Nie musieliśmy już (jak to było w przypadku roczku) korzystać... Czytaj dalej →

Nasza dwulatka

Od 23 października mamy w domu dwulatkę. Ostatnio z Krystkiem wspominaliśmy, jak Sarcia skończyła rok i mówiłam do męża, że chciałabym zatrzymać czas, żeby móc dłużej nacieszyć się nią w tym wieku właśnie. Była taka słodka i rozumna, a przy tym drobna i niczego nieświadoma. Mówiłam, że taki roczniak to najlepszy wiek malucha i lepszego... Czytaj dalej →

Puk puk ;)

Nie mam pojęcia który to już raz obiecuję sobie, że wracam i pisać będę regularnie. Krystek śmieje się ze mnie każdego dnia, gdy wieczorem zasiadam na kanapie z laptopem na kolanach i stwierdzam, że wracam do blogowania. Po czym zaczynamy rozmawiać, oglądać seriale, robić tysiąc pięćset innych rzeczy i nagle wybija północ. Każdego dnia. Ale... Czytaj dalej →

Wielkanocny czas

Trudno mi niestety o głęboko chrześcijański czas wielkanocny z niespełna półtoraroczniakiem przy boku. W moich bezdzietnych wyobrażeniach czas ten malował się oczywiście przepięknie - miało być wspólne, rodzinne Triduum Paschalne, miały być głębokie rozmowy o tym, co w świętach najważniejsze, miało być wspólne wpatrywanie się w krzyż, następnie w grób, a uwieńczeniem oczywiście miał być... Czytaj dalej →

Bebetto Torino – nasza opinia

Przyszła wiosna, a z nią zmiany! Po niemalże półtorarocznym, codziennym użytkowaniu naszego starego, dobrego Bebetto Torino, nadszedł czas na typową spacerówkę. Sarka co prawda nie wyrosła jeszcze ze swojej pierwszej karocy, ale zdecydowaliśmy się na zmianę, bo: Miśka robi się coraz cięższa, a manewrowanie dużym wózkiem coraz trudniejsze; Mam problem z upilnowaniem biegającego brzdąca jednocześnie... Czytaj dalej →

17 miesięcy Sarci

Kolejny miesiąc za nami. Zaryzykuję stwierdzenie, że chyba najgorszy z dotychczasowych, bo w ponad połowie spędzony na chorowaniu. Tak pechowo zaczął się ten 2017 rok dla nas, że czasami nie mam już siły. Ledwo wyszłyśmy ze szpitala i doszłyśmy do siebie, to Miśka znów gdzieś podłapała jakiegoś wirusa. Ponad dwa tygodnie wyjęte z życiorysu -... Czytaj dalej →

16 miesięcy Sarenki

16 miesięcy! Przecież to już duża panna, a ja ciągle mam wrażenie, że mam małego niemowlaka w domu. Sarka jest drobną dziewczynką i jeszcze ten brak włosków sprawia, że wygląda na młodszą niż jest w rzeczywistości. Najpoważniej wygląda ubrana w zimowy kombinezon i czapkę, wtedy nie widać ani szczuplutkich nóżek, ani wątłych włosków, więc wygląda... Czytaj dalej →

Taka miłość w sam raz, idealna!

Mój ukochany mąż skończył wczoraj 30 lat. I choć sam uważa, że to w zasadzie żadna zmiana i czuje się tak samo jak rok, dwa czy pięć lat temu, to mi cały wczorajszy dzień towarzyszyła pewna nostalgia. I zamiast tak zupełnie skupić się na Nim, rozmyślam o moim życiu, jakie jest odkąd On jest ze... Czytaj dalej →

Trudne roku początki, czyli szpital z roczniakiem

Jak widać po ogromnej przerwie w pisaniu, postanowienia noworoczne w większości wzięły w łeb. Dużo stresów ostatnio nas dopadło, nie było więc ani czasu, ani chęci do pisania. Wszystko inne poszło w odstawkę, a na pierwszy plan wysunęło się jedno: troska o zdrowie Sarci. A wszystko zaczęło się tak niewinnie... Po jednych ze styczniowych zajęć... Czytaj dalej →

Walentynkowo

Przywitał nas rano dwoma pięknymi bukietami kwiatów - dla mnie czerwonych, dla Misi żółtych. Postanowiliśmy jednak, że nie będziemy siedzieć w domu, więc wybraliśmy się do mojej babci. Sarka fikała radośnie, gdy jej prababcia rozmawiała z nami ciesząc się z odwiedzin. Starszemu człowiekowi tak niewiele potrzeba do szczęścia - bukiet kwiatów, trochę słodkości i towarzystwo... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑