3 lata temu

3 lata temu była sobota. Chłodna dość, pomimo wcześniejszych upalnych kwietniowych dni. Tego dnia, po 8 miesiącach narzeczeństwa, 15 miesiącach związku i 2 latach przyjaźni, w obecności rodziny, przyjaciół i samego Boga, powiedzieliśmy sobie TAK. I od tego momentu rozpoczęliśmy wspólną podróż przez życie, którą szczęśliwie kroczymy. I ani przez ułamek sekundy nigdy nie żałowałam tej decyzji.

Dzień naszego ślubu wspominam z dużym sentymentem. Sam ślub był wymarzony – nasi bliscy uczestniczą w liturgii – czytają wybrane przez nas fragmenty Pisma Świętego, kuzyn usługuje do Mszy, znajomy chór dba o oprawę muzyczną, zaprzyjaźniony ksiądz nam błogosławi. I w tym wszystkim my – młodzi małżonkowie. Nie pamiętam stresu, nie było go. Była pewność i ogromna ekscytacja, że ten oto wyśniony za chwilę zostanie moim mężem. Mój idealny, cudowny mężczyzna. Wiedziałam, że sam Bóg postawił go na mojej drodze i miałam tę niesamowitą pewność, że nic już i nikt nas nie rozłączy. Odtąd jedno, chociaż nadal dwoje…2013-04-27_14-56-50_386.jpg2013-04-27_14-36-08_375.jpg2013-04-27_15-31-43_424.jpg2013-04-27_15-49-44_457.jpg

Przez deszcz musieliśmy jechać do kościoła samochodem, pomimo, że do przejścia byłoby kilkanaście kroków. Przez deszcz nie udało nam się puszczać z gośćmi lampionów szczęścia, zrobić mini sesji przed restauracją, nie było możliwości odpoczynku na tarasie w trakcie wesela. I powiadają, że jeśli w dniu ślubu pada deszcz, to takie będzie całe życie małżonków. Za nami 3 lata małżeństwa. Jeśli właśnie tak ma wyglądać nasze „deszczowe” wspólne życie, to niech to trwa już zawsze.2013-04-27_18-32-07_046.jpg2013-04-27_18-33-38_051.jpg2013-04-27_18-33-57_053.jpg2013-04-27_18-33-52_052.jpg2013-04-27_18-36-38_058.jpg2013-04-27_19-05-33_078.jpg

Staż małżeński mamy krótki, ale wiele trudnych doświadczeń za nami. Doświadczeń, których śmiem twierdzić, nie zniosłoby niejedno małżeństwo. Nas natomiast scaliło to jeszcze bardziej, umocniło miłość i kolejny raz utwierdziło w przekonaniu, że zawsze możemy na siebie liczyć. Najpiękniejszym prezentem, który kiedykolwiek dostałam jest właśnie mój mąż-przyjaciel w jednym. Moja ostoja, moja opoka, moja miłość.

2013-04-27_21-37-05_142.jpg2013-04-27_22-19-50_171.jpg2013-04-28_02-50-06_292.jpg2013-04-28_02-50-20_294.jpg

Na koniec pieśni, które była śpiewane w trakcie naszej Mszy. Oczywiście brzmiały sto razy lepiej 😉


Reklamy

2 uwagi do wpisu “3 lata temu

  1. Bo taka miłość jest najpiękniejsza. Życie nie pisze łatwych scenariuszy, wręcz przeciwnie wyciska z nas łzy, których nigdy nie planowaliśmy, bije nas w twarz, chociaż się nie nastawialiśmy, lecz mając obok siebie najważniejszą osobą, która zawsze otrze łzy i poda dłoń, można iść przed góry oblodzone, w deszcz i burzę. Lecz dwa serca, które wspólnie chcą bić przejdą najciemniejsze jaskinie.
    Przepięknie wyglądaliście w ten wyjątkowy dzień.
    Życzę Wam, aby każdy kolejny rok, był usłany różami.
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s