Nasze półroczne szczęście

Bardzo często słysząc teksty o tym, jak to dzieci szybko rosną, po prostu nie dowierzałam. Czas leci, owszem, ale to chyba nie jest możliwe, żeby niemowlęta się tak szybko zmieniały! No nie wierzę! A teraz mam Sarunię i… kiedy mi ona tak urosła?! Przecież jeszcze niedawno była maleńkim, różowym niemowlaczkiem, którego humorek zależał od pełnego brzuszka, suchej pieluszki i noszenia na rękach, a teraz? Teraz mam w domu półroczną panienkę, której charakterek uwidacznia się coraz bardziej. Dziewczynkę, która lubi być w centrum zainteresowania, potrafi upomnieć się o swoje, a przy tym wszystkim jest tak słodka i urocza, że rozpływam się w tej mojej całej matczynej miłości. Każda chwila z nią jest wyjątkowa. Każdy jej uśmiech, nowa umiejętność, każde wtulenie główki w moje ramiona warte są uwagi, dlatego jest mnie tu ostatnio coraz mniej. Nawet nie wiedzieć kiedy przeleciał piąty miesiąc, którego podsumowania zabrakło… Z jednej strony chciałabym pisać częściej, aby Misia miała w przyszłości pamiątkę, a z drugiej zwyczajnie szkoda mi czasu na siedzenie przy komputerze, bo wolę ten czas poświęcić jej. Tak szybko rośnie mi ta panienka…

Sarunia dwa tygodnie temu skończyła 6 miesięcy. Śmiem twierdzić, że minione pół roku to najpiękniejszy czas w moim życiu. Ale dzisiaj nie o mnie, tylko czas wreszcie na podsumowanie nowych umiejętności Sarci. Przede wszystkim – wbrew temu, co wszyscy nam dookoła mówili – nadal jest radosna i otwarta na wszystkich. Każdy może ją wziąć na ręce, rozsyła uśmiechy na prawo i lewo, łatwo ją rozśmieszyć, czasem chichra się tak, że aż czkawki dostaje. Jest coraz bardziej zainteresowana otoczeniem, wszystko musi wziąć do rączki, następnie do buźki i wyciumkać. Uwielbia dziewczynkę po drugiej stronie lustra, bez względu na to, w jakim jest humorze, do dziewczynki zawsze szeroko się uśmiecha. Rozgadała nam się niesamowicie, w zasadzie to rankiem bardzo często budzi nas słodkie gaworzenie lub radosny pisk dobiegający z łóżeczka. No i nastał czas łóżeczkowych wędrówek…

Czasy, gdy martwiłam się o to, czy Misia słyszy, bo nie wybudzało jej nic w trakcie snu, minęły bezpowrotnie. Teraz budzi ją najmniejszy szelest. Na spacerze ktoś mi się nachyli nad wózkiem czy przejedzie większe auto – już obudzona. Co dziwne – w kościele nie budzi ją dźwięk organów czy głośny śpiew ludzi, ale pisk innego dziecka. Nie zasypia już przy misiu szumisiu – zdecydowanie bardziej woli mój śpiew. Lulamy się więc i zasypiamy przy kołysankach, ale tylko w ciągu dnia. Wieczorem zasypia bez problemu: kąpiel, pierś i odłożona do łóżeczka zasypia z reguły sama. Coraz lepiej idzie nam też rozszerzanie diety, ale o tym w osobnym poście.

Plan dnia naszego półroczniaczka:
7:00 – 9:00 pobudka, mleczko, przytulaski w łóżeczku
9:00 – 10:30 – pierwsza drzemka
10:30– 13:00 – zabawa
13:00 – 14:00 – druga drzemka
14:00 – 16:00 – spacer, aktywność, owiedzinki u rodzinki
16:00 – 17:00 – czasem drzemka, czasem zabawa
17:00 – 19:30 – zabawa, często spacerek (powrót do domu)
19:30 – 20:30 – kąpiel, pielęgnacja, mleczko
21:00 – 7:00 – sen
Aktualne dane:
waga: 7500 g
wzrost: 68 cm
pieluchy: Pampers 3 i Toujours 3 (z Lidla)
rozmiar ubranek: 68/74
lubi: być noszona przodem do świata, być w centrum uwagi, bawić się zabawkami, oglądać swoje odbicie w lustrze, siedzieć
nie lubi: ubierać się, gdy się ją kładzie, leżeć w wózku


Nasza półroczna dziewczynka opanowała:

  • siedzenie bez podparcia (posadzona utrzymuje pozycje przez dłuższy czas)
  • przekręcanie się na boki
  • przewracanie się z plecków na brzuszek
  • ściąganie pieluszki z twarzy
  • przekładanie zabawki z jednej ręki do drugiej
  • zrzucanie wszystkich przedmiotów ze stołu, upuszczanie zabawek
  • chwytanie się za stopy
  • wkładanie stópek do buzi
  • gaworzenie, piszczenie, rozmawianie z zabawkami i z dziewczynką w lustrze
  • odpowiadanie gdy się ją woła
  • przekręcanie się podczas snu (wyginanie w łuk, przewracanie na bok)
  • rozpoznawanie głosów rodziców

Z okazji ukończenia pierwszego półrocza zorganizowaliśmy dla Saruni małe przyjęcie. Tatuś upiekł torcika, przyszli dziadkowie i chrzestny z rodzinką, a Sarka czarowała wszystkich dookoła 🙂 IMG_4863.JPGIMG_5012.JPG20160423_163427.jpg20160423_163853.jpgIMG_4895.JPGIMG_4909.JPGIMG_4922.JPG

 

IMG_5014.JPG

Tradycyjnie już, mnóstwo zdjęć z minionych dwóch miesięcy:

IMG_3159.JPGIMG_3063.JPGIMG_3069.JPGIMG_3104 (1).JPGIMG_3163.JPGIMG_3170.JPGIMG_3175.JPGIMG_3261.JPGIMG_3274.JPGIMG_3304.JPGIMG_3392.JPGIMG_3395.JPGIMG_3442.JPGIMG_3520.JPGIMG_3534.JPG

Miniony miesiąc to także pierwsze wspólne Święta Wielkanocne:

IMG_3886.JPGIMG_3889.JPGIMG_3890.JPG

IMG_3778.JPGIMG_3780.JPGIMG_3790.JPGIMG_3917.JPGIMG_3927.JPG

No to lecimy dalej:

IMG_3604.JPGIMG_3612.JPGIMG_3687.JPGIMG_3737.JPG20160328_152302.jpgIMG_4052.JPGIMG_4076.JPGIMG_4688.JPGIMG_4183.JPGIMG_4194.JPGIMG_4262.JPGIMG_4464.JPGIMG_4399.JPGIMG_4526.JPGIMG_4584.JPGIMG_4626.JPGIMG_4644.JPGIMG_4720.JPGIMG_4755.JPGIMG_4844.JPGIMG_4852.JPGIMG_4881.JPG

I jeszcze zdjęcia z sesji z piątego i szóstego miesiąca:

IMG_4686.JPG

20160430-19-14-07.jpg20160430-19-24-34.jpg20160430-19-24-44.jpg20160430-19-25-30.jpg

Advertisements

5 thoughts on “Nasze półroczne szczęście

  1. Można by było powtarzać za każdym razem, że dzieci rosną – bo rosną i dziękować Temu na górze 🙂 oby w zdrowiu 🙂 prześliczną masz córeczkę 🙂 bardzo podobna do Ciebie 🙂 Ja nie mogę się doczekać, kiedy mój synek będzie siedział 🙂
    Pozdrawiam Was ciepło

    Lubię to

  2. Malutka jest przecudowna, pamiętam jak mój kończył pól roku w styczniu, wydaje mi się ciągle że to wczoraj. A tamtej pory tyle sie zmieniło. Raczkuje jak rakieta, staje wszędzie, rozrabia na maxa!!! No i jak mu czupryna urosła, gdyby był dziewczynką, miałby już niezłą kitę 🙂 Ahh tyle jeszcze cudownego przed wami 🙂 Powiedz mi z ciekawości czy Ty czasem jesteś zmęczona opieką i masz dość? Bo wydajesz się być mega szczęśliwa 24h na dobę 🙂 Pozdrawiam

    Lubię to

    1. Ja w takim razie czekam na tą czuprynkę, bo póki co u nas z włoskami licho 😉
      Zgadza się, jestem mega szczęśliwa, można powiedzieć, że macierzyństwo mnie pochłonęło.Czy bywam zmęczona… Wiesz, ja mam cudownego męża, serio. W zasadzie to całymi dniami jesteśmy z Sarką we dwie, ale gdy mąż wraca z pracy, to dużo mi pomaga. Kiedy Mała się w nocy przebudzi, to on wstaje i daje jej smoczek. To on zawsze Małą rano przebiera i przynosi mi do karmienia. To on, gdy zdarzają się wieczory, że Sarcia nie może zasnąć, to ją nosi i usypia. W ciągu dnia Sarka jest bardzo absorbująca i w zasadzie nie mam czasem jak iść do łazienki, ale za to wieczorami naprawdę mogę odpocząć. Nie mam więc kiedy być zmęczona 🙂

      Lubię to

  3. Jest urocza i bardzo podobna do Ciebie!!!! Piekne macie te zdjecia!!! A Mala super sie rozwija. Czas na prawde biegnie jak szalony, my konczymy niedlugo 9 miesiecy!! Nie wiem kiedy to zlecialo 😉 Powoli myslimy o roczku 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s